środa, 8 stycznia 2014

W każdym normalnym człowieku tkwi szaleniec i próbuje wydostać się na zewnątrz.



   Olivia Julie Anderson
siedemnastolatka


Mówią, że bardziej wdała się w matkę niż ojca. Lśniące oczy, zgrabny nosek, ładny zarys szczęki. Lekko blada, a do tego drobna postura, niski wzrost i nieco anemiczne ciało. Ginie wśród uczniów na szkolnym korytarzu, ale Livii zdecydowanie to odpowiada, bowiem dziewczę nie lubi zwracać na siebie niepotrzebnej uwagi. Wtedy drażni ją dziwne poczucie, że wszyscy patrzą na nią, bo jest z nią coś nie tak lub właśnie spełnia się jeden z tych koszmarów sennych, w których przychodzi się w piżamie (lub bez niej) do szkoły. Toteż przemyka często niezauważona, dając mylne wrażenie zagubionej, choć w sposobie jej chodzenia niebywale kryje się gracja. Obserwuje otoczenie w milczeniu, starając się dojrzeć piękno tam, gdzie wszyscy widzą brzydotę. W jej spojrzeniu jest coś, co nie pozwala przejść obok dziewczyny obojętnie. Może ten blask kryjący się w czekoladowych źrenicach, a może poczucie nie przynależności do tego miejsca, idealnie wypisanej na jej twarzy.
Jeżeli przyjrzymy się panience Anderson głębiej, dostrzeżemy, że odziedziczyła mnóstwo cech ojca. Jest kaleką jeżeli chodzi o nawiązywanie kontaktów międzyludzkich. Popełnia mnóstwo gaf, które często są powodem jej rumieńca. Często mówi coś nie tak, nie zdając sobie z tego sprawy lub w ogóle nie wie co powiedzieć, nie kontroluje swoich odruchów, przez co zdarza się jej uderzyć kogoś w oko lub inną część ciała, zupełnie przypadkowo. Do tego wbrew pozorom Livia szybko się denerwuje, a wtedy ma ochotę wyżyć się na wszystkim co popadnie, zaczynając od koszu na śmieci kończąc na automatach. Mimo że rzadko udziela się na lekcji to jest wzorową uczennicą oraz nie ma problemów z przyswajaniem materiału. Jest inteligentna, choć nie każdy potrafi to dostrzec. I trzeba uważać. Łatwo ją spłoszyć jednym, nieprzemyślanym ruchem.
Ucieka w świat książek, żyje nimi, karmi się; jest stałym gościem w bibliotece szkolnej. Pewnego razu spróbowała swoich sił w przedstawieniu szkolnym. Dziewczynie tak się spodobało, że na zajęcia kółka teatralnego zaczęła przychodzić regularnie. Gdy wychodzi na scenę to jest jedyny czas, kiedy uwielbia, jak wszystkie spojrzenia skierowane są właśnie na nią. Wtedy porzuca bycie Olivią Anderson. Wtedy nie jest córką Belli i Bestii. Wtedy przyodziewa maskę i daje się wciągnąć w inny świat. Niejednokrotnie oczarowała już swoim melodyjnym głosem, którym potrafi zahipnotyzować miliony. Bliscy mówią, że powinna śpiewać częściej, lecz Livia jest nazbyt skromną osobą i uważa, że ludzie mają skłonności do przesadyzmu.

Córka Belli i Bestii | kujon | cicha woda brzegi rwie | melodyjny głos | hipnotyzujące spojrzenie | szara myszka | czekolada z marcepanem | zielona herbata | tiki nerwowe | uwięziona we własnym świecie paranoi | uciekaj, póki możesz

Powiązania | Przeszłość



Witam.
Adelaide Kane udzieliła buźki.
Dziwne wątki, dziwniejsze powiązania.
Lubię wszystko.

1 komentarz:

  1. [ADELAIDE <3 Na razie tylko tyle jestem w stanie napisać. No i cześć ;>]

    Kaleb

    OdpowiedzUsuń