
Olivia Julie Anderson
siedemnastolatka
Mówią,
że bardziej wdała się w matkę niż ojca. Lśniące oczy, zgrabny
nosek, ładny zarys szczęki. Lekko blada, a do tego drobna postura,
niski wzrost i nieco anemiczne ciało. Ginie wśród uczniów na
szkolnym korytarzu, ale Livii zdecydowanie to odpowiada, bowiem
dziewczę nie lubi zwracać na siebie niepotrzebnej uwagi. Wtedy
drażni ją dziwne poczucie, że wszyscy patrzą na nią, bo jest z
nią coś nie tak lub właśnie spełnia się jeden z tych koszmarów
sennych, w których przychodzi się w piżamie (lub bez niej) do
szkoły. Toteż przemyka często niezauważona, dając mylne wrażenie
zagubionej, choć w sposobie jej chodzenia niebywale kryje się
gracja. Obserwuje otoczenie w milczeniu, starając się dojrzeć
piękno tam, gdzie wszyscy widzą brzydotę. W jej spojrzeniu jest
coś, co nie pozwala przejść obok dziewczyny obojętnie. Może ten
blask kryjący się w czekoladowych źrenicach, a może poczucie nie
przynależności do tego miejsca, idealnie wypisanej na jej twarzy.
Jeżeli
przyjrzymy się panience Anderson głębiej, dostrzeżemy, że
odziedziczyła mnóstwo cech ojca. Jest kaleką jeżeli chodzi o
nawiązywanie kontaktów międzyludzkich. Popełnia mnóstwo gaf,
które często są powodem jej rumieńca. Często mówi coś nie tak,
nie zdając sobie z tego sprawy lub w ogóle nie wie co powiedzieć,
nie kontroluje swoich odruchów, przez co zdarza się jej uderzyć
kogoś w oko lub inną część ciała, zupełnie przypadkowo. Do
tego wbrew pozorom Livia szybko się denerwuje, a wtedy ma ochotę
wyżyć się na wszystkim co popadnie, zaczynając od koszu na śmieci
kończąc na automatach. Mimo że rzadko udziela się na lekcji to
jest wzorową uczennicą oraz nie ma problemów z przyswajaniem
materiału. Jest inteligentna, choć nie każdy potrafi to dostrzec.
I trzeba uważać. Łatwo ją spłoszyć jednym, nieprzemyślanym
ruchem.
Ucieka
w świat książek, żyje nimi, karmi się; jest stałym gościem w
bibliotece szkolnej. Pewnego razu spróbowała swoich sił w
przedstawieniu szkolnym. Dziewczynie tak się spodobało, że na
zajęcia kółka teatralnego zaczęła przychodzić regularnie. Gdy
wychodzi na scenę to jest jedyny czas, kiedy uwielbia, jak wszystkie
spojrzenia skierowane są właśnie na nią. Wtedy porzuca bycie
Olivią Anderson. Wtedy nie jest córką Belli i Bestii. Wtedy
przyodziewa maskę i daje się wciągnąć w inny świat.
Niejednokrotnie oczarowała już swoim melodyjnym głosem, którym
potrafi zahipnotyzować miliony. Bliscy mówią, że powinna śpiewać
częściej, lecz Livia jest nazbyt skromną osobą i uważa, że
ludzie mają skłonności do przesadyzmu.

Córka Belli i Bestii | kujon | cicha woda brzegi rwie | melodyjny
głos | hipnotyzujące spojrzenie | szara myszka | czekolada z
marcepanem | zielona herbata | tiki nerwowe | uwięziona we własnym
świecie paranoi | uciekaj, póki możesz
Powiązania | Przeszłość
Witam.
Adelaide Kane udzieliła buźki.
Dziwne wątki, dziwniejsze powiązania.
Lubię wszystko.
[ADELAIDE <3 Na razie tylko tyle jestem w stanie napisać. No i cześć ;>]
OdpowiedzUsuńKaleb