wtorek, 7 stycznia 2014

Ignis non exstinguitur igne

― Ognia ogniem nie ugasisz

JAIMIE HAWKINS
 córka Jima Hawkinsa ― piromanka


Ci, którzy potrafią sięgać analizą dalej niż tylko przez powierzchowną ocenę jej delikatnej urody, pewnie szybko zauważą pewną drapieżność i niepokojącą nutę w sposobie jej chodzenia, zachowania czy noszenia się. Jej nieme ostrzeżenie: „Nie zbliżać się”. Odwracając wzrok od jej przyciągających spojrzenie ognistych pasm włosów, sięgających połowy pleców, regularnych rysów i szczupłej, średniego wzrostu sylwetki, zauważyć można wiele skaz, jakie nie zawsze widoczne są na pierwszy rzut oka. Prawie zawsze osmolone opuszki palców całkowicie odsłonięte w skórzanych rękawiczkach. Chude ramiona z zawsze narzuconą na nie wysłużoną kurtką ze skóry w odcieniu palonego brązu. Ginące w kontraście z jej żywymi falującymi kosmykami, najczęściej mdłe, jasnobrązowe oczy. Zwykle opięte na nogach spodnie moro, czy dobrze wykrojone bojówki, czasem czarne, skórzane spodnie, ciemnym kolorem tuszujące pełne uda. Nie była ideałem. O czym nie tylko charakterem, ale i wyglądem lubiła przypominać. Choć częściej – zarzucić kaptur na głowę, wtapiając się w tłum.


uczulona na dym papierosowy ― o dziwo na żaden inny


mało kto kojarzy ją z nazwiska z mało znanym ojcem ― sama się nie ujawnia


zamieszkuje internat ―  osiemnaście lat ― brak dodatkowych zajęć


Nie jest przykładem dziewczyny, z którą chciałoby się zacieśniać więzy. Jeśli istnieje jakiś zakres nieprzystosowania do życia w społeczeństwie – jej osiąga sto procent. Pięć procent maruderstwa, dziesięć wyniosłości, piętnaście rozgoryczenia, dalej: arogancji, obojętności, niezależności, cyniczności i konfliktowości, w bardzo różnych, procentowo zmiennych, proporcjach. Choć można jej wiele zarzucić, nie jest nudna – mimo szorstkiego i burkliwego usposobienia, które wprowadza w tej kwestii mylne wrażenie. Ona tylko twardo stąpa po ziemi, wiedząc czego chce i nie zajmując sobie głowy wszystkim innym, co dla niej nie ma żadnego znaczenia. Ludźmi na przykład. Przyjaźniami, a tym bardziej – miłościami. Zbyt cięta i zbyt sceptycznie nastawiona do innych nie należy zresztą do osób łatwych w obyciu. Cała namiętność jej charakteru, tylko ładnie brzmi, a okazuje się udręką jeśli wszystkie jej zrywy to tylko gwałtowność, wściekłość i ekspresja z jaką wyraża swoje zdanie. Zawsze szczerze. Nigdy owijając w bawełnę. Dziwnie więc czuć się wyjątkowym, padając ofiarą jej bestialsko wyłożonej prawdy o człowieku. Jeszcze śmieszniej burzyć się i unosić dumą, być zdziwionym krytyką, na którą zawsze można z jej strony liczyć. Och, jak łatwo zarzucać jej pychę i wnoszenie się na piedestał, o ile trudniej zauważyć, ze nigdy nie ma to podstaw w budowaniu sobie ego, podkopywaniem godności innych. Bo jaki to ma sens? Dla niej żaden. Trzeba pamiętać, że ją nietrudno zirytować. Frustracja i zażenowanie to emocje, które zawsze idą z nią w parze, stanowiąc integralną, nierozwiązalną część jej osobowości. Różnie ludzie reagują na niezadowolenie – ona szczerością, nie dając żadnej przestrzeni na wątpliwości. Bezpośredniość. Czy to tak źle używać jej jako swojej głównej broni w rozmowie? Jak widać – tak. Nie każdy potrafi, ale na pewno prawie nikt nie chce, pakować się w tak ciężki żywot, skazanego na jej towarzystwo człowieka. Mocny charakter i niezbity temperament, jak się okazuje, nie zawsze spotyka się z pozytywnym wydźwiękiem.

1 komentarz:

  1. [ dobry wieczór. kartę przeczytam jutro jak będę kontaktować, ale przybyłam się przywitać :3]
    Calliope

    OdpowiedzUsuń